Wbrew pozorom jazda off-road sprawia bardzo dużo przyjemności i przynajmniej na początek nie wymaga strasznie dużego wkładu własnego. Na początek wystarczy jakiś stary „Łazik” lub inny samochód do przerobienia, na co wiele sposobów znaleźć można na forach tematycznych wielbicieli jazdy po za utartymi drogami i szlakami. Nie jest to sport dla nie lubiących się brudzić i bojących się każdej kałuży. Często zdarzają się przejazdy na przykład przez strumyki czy przez błoto w, którym można zapaść się po pas. Mimo, wszystko radziłbym spróbować, każdemu choć raz, emocje są niesamowite. Wymaga to sporego skupienia i samoopanowania, jednak z kilkoma radami doświadczonego kierowcy off-road, każdy poradzi sobie z łatwiejszymi trasami. Ponadto, satysfakcja po przejechaniu trasy, przez którą ma się problemy z przejściem jest niesamowicie duża. Po przejechaniu jakiejkolwiek trasy off-road rozpiera duma i samozachwyt. Mimo, to nie jest to sport pełen narcyzów, lanserów i pozerów, wręcz przeciwnie jest ich tu bardzo nie wiele.
Chyba każdy marzy o Ferrari czy Lamborghini, jednak nie każdy z tych samochodów jest taki jak sobie wyobrażamy. Owszem w większości są to luksusowe, szybkie, drogie i niedostępne samochody. Nie każdy z nich jest jednak wygodny. Na przykład taki (może nie najwyższa klasa, ale jednak) nowy Chevrolet Corvette– strasznie głośny ( o spalaniu w tej klasie to się nawet nie wspomina ), wszystko w środku trzeszczy i sam plastik. Nie popadajmy jednak w skrajność, jest to samochód o bardzo dobrych właściwościach jezdnych, o przyśpieszeniu i prędkości maksymalnej nie wspominając. Słabą tapicerkę i niewygodne siedzenia zdecydowanie rekompensują wrażenia z jazdy. Miałem przyjemność przejechać się Lamborghini Murcielago, jest to bardzo zrywny samochód. W tej wersji, którą miałem okazje przetestować wyposażenie nie robiło większego wrażenia, jednak było zdecydowanie lepsze i wygodniejsze wnętrze ( i lepiej wyciszone) niż w Corvette. Radio i nagłośnienie były wręcz tragiczne. Kolejny raz jednak wszystko zrekompensowały właściwości jezdne i brzmienie silnika.
Co roku w głowach wielu „oszczędnych” kierowców pojawia się dylemat – kiedy założyć opony zimowe. Takie czynniki jak nagła zmiana pogody, oblodzone, zaśnieżone nawierzchnie przychodzą bez zapowiedzi. W tych warunkach, każdy kierowcy powinni zachować szczególną, wzmożoną ostrożność za kółkiem oraz dostosować do panujących warunków prędkość,jednak to nie jest jeszcze wszystko. Nie warto ryzykować i założyć opony zimowe zanim zima zdąży nas zaskoczyć. Opony to jedyny punkt styczności pomiędzy drogą, a pojazdem, a jak wiadomo przyczepność zimą znacznie zmienia się w stosunku do tej znanej z innych pór roku. Należy więc dostosować się do panujących warunków atmosferycznych, ponieważ opony zimowe dzięki swojej technologii, opracowanej z myślą o poprawieniu przyczepności, poprawiają ją i znacznie zwiększają skuteczność hamowania auta oraz zmniejszają prawdopodobieństwo wpadnięcia w poślizg. Gdy tylko temperatura spadnie poniżej 7 stopni Celsjusza należy zmienić opony zimowe, poniżej tej temperatury guma w standardowych, letnich oponach twardnieje, a wraz z tym ich skuteczna przyczepność maleje.
W zapomnienie odeszły czasy gdy samochody były luksusem dla wybranych. Młodzi ludzie nie są już skazani na brak samochodu, łaskę rodziców czy malucha A.K.A. kaszlaka, czyli osławionego Fiata 125p. Nie dziwi nikogo już widok uczniów klasy maturalnej podjeżdżających pod szkołę samochodem, a nawet w wcześniejszych klasach liceów czy techników takie sytuacje się zdarzają. Studenci za kółkiem są już zupełnie normalnym zjawiskiem. Prawo jazdy dawno już nie jest tylko dodatkowym atutem w pracy czy w CV. Jest to normalny artefakt osoby pełnoletniej. Od dłuższego czasu większość nie zadaje sobie pytania „czy robić prawo jazdy”, tylko „kiedy zrobić prawo jazdy”. Wbrew pozorom tak popularne okresy jak wiosenny czy letnio-wakacyjny nie są najlepsze. W takich warunkach nawet najbardziej oporny kierowca sobie poradzi, jednak gdy przyjdą mrozy, zima, śnieg i lód, zaczyna się robić delikatnie pod górkę i niektórzy sobie po prostu nie radzą, bądź boją się jeździć samochodem. Dlatego, też doskonałym terminem na zrobienie prawa jazdy jest okres zimy, kiedy to możemy uczyć się w najtrudniejszych warunkach i nic już nas nie zaskoczy.
Wizyta u znajomych, imieniny, urodziny, święta czy każda inna okazja przez Polaków spędzana jest przy „kieliszku”. Należy jak ognia unikać jazdy pod wpływem alkoholu. Lepiej zapłacić za taksówkę czy autobus niż stracić życie, zdrowie lub uszkodzić kogoś przez swoją ignorancję i cierpieć z wyrzutami sumienia, bądź sparaliżowany całą resztę życia. Takie zdarzenia „zostają” z taką osoba do końca życia. Zdecydowanie nie można tego zaliczyć do przyjemnych przeżyć. Tak samo jak (w najlepszym przypadku) kontrola drogówki i stracenie prawa jazdy. Pamiętajmy, także że nawet na następny dzień po imprezie możemy dalej być pod wpływem alkoholu nawet tego nie czując. Warto sprawdzić alkomatem. Inną opcją jest wyznaczenie na każdą imprezę jednej osoby, która nie będzie piła i na przykład zmieniać się. Można też wybrać inną drogę – bardziej zdrową i przede wszystkim trzeźwą, czyli najprościej rzecz ujmując stronić od alkoholu. Nie bądź też obojętny widząc znajomych na podwójnym gazie, nie bój się zabrać im kluczyków.
Dla wielu jest to bardzo duże wydarzenie i przeżycie. W końcu pierwszy samochód w życiu wybiera się tylko raz. Pierwszym dylematem jest jaki budżet możemy czy chcemy przeznaczyć na jego zakup. Na początek należałoby sprawiedliwie i krytycznym okiem ocenić swoje umiejętności kierowcy. Jeśli nie jesteśmy najlepszymi kierowcami (co wiemy choćby z kursu na prawo jazdy), może warto kupić sobie coś tańszego, żeby po nabraniu doświadczenia przerzucić się na coś lepszego, sprawniejszego, droższego czy szybszego. Nie warto na początek kupować samochodów bez żadnych systemów czy z dużym silnikiem. Samochód zawsze można zmienić – zdrowia już raczej nie. Gdy już ustalimy swój budżet czeka nas decyzja – jaki typ samochodu chcemy (potrzebujemy) i czy stać nas na nowy pojazd, czy może wolimy używane auto. Po tej decyzji zaczynamy przeglądać wszelkie oferty, jeśli zdecydujemy się na nowy pojazd – szukamy najkorzystniejszej ceny, jeśli zdecydujemy się na używany pojazd warto przed kupnem go obejrzeć na przykład z mechanikiem i zapoznać się z historią serwisową samochodu. Najlepiej aby pomógł nam w tym jakiś specjalista.
Dla wielu osób, zwłaszcza tych, które posiadają dzieci spory dylemat oraz rozterkę stanowi wybór pomiędzy sportem czy luksusem, a praktycznością wybieranego samochodu. Wiele osób (najczęściej kobiet) twierdzi, iż jest to dziwny dylemat, bo i tak nie wykorzystamy prędkości maksymalnej danego samochodu. Nic bardziej mylnego ! Pomijając sam wygląd i atrakcyjne brzmienie samochodu, dochodzi przyjemność z jazdy nim. Samo poczucie jego mocy, tego jak silnik mruczy jak dodajemy gazu, wbicia w fotel przy agresywnym ruszaniu i pisku opon. Wbrew pozorom samochód sportowy jest zazwyczaj bezpieczniejszy. Owszem może szybciej jechać, ale co z tego jeśli może szybciej zahamować. Lepsze przyśpieszanie, hamowanie czy układ kierowniczy pozwalają na znacznie bezpieczniejsze wyprzedzanie niż standardowym samochodem. Jednakże dochodzi tu aspekt cenowy i praktyczny. Samochody takie zazwyczaj palą więcej, kosztują więcej ich części są droższe i tak dalej. Dodatkowo są mniej pakowne co często jest ważnym elementem na przykład przy wyjeździe na wakacje. Każdy musi znaleźć swój złoty środek.
Doczekał się już 6 generacji i wielu różnych modeli, produkowany przez niemiecki koncern samochodowy, historią sięgający do czasów drugiej wojny światowej – Volkswagen. Pierwsza generacja Golfa ujrzała światło dzienne w 1974 roku, a ciekawostką może być, że w Republice południowej afryki pod nazwą CitiGolf produkowany był on pod nazwą CitiGolf, aż do listopada 2009 roku. Planowano wypuścić na rynek jedynie 5000 egzemplarzy, a ilość egzemplarzy, które opuściły fabrykę wynosi ponad 6,8 miliona! Wersja MK2, czyli następca Golfa pierwszej generacji, produkowana w latach 1983-1992, doczekała się 6,3 miliona sprzedanych egzemplarzy. Natomiast kolejna już wersja Golfa, czyli MK3, opuszczająca fabryki od 1991 do 1997 roku doczekała się blisko pięciu milionów sprzedanych egzemplarzy. Następny model Golfa, czyli czwarta już generacja powstawała w latach 1997–2003, z czego wersja Variant (z nadwoziem Kombi ) 1999-2006. Golf V był produkowany w latach 2003-2008 (Variant 2007-2009), a najnowsza wersja ujrzała światło dzienne na Paris Motor Show 2008 i jest produkowany do dziś.